niedziela, 21 lipca 2013

|008| Lalkowa seria - część II

Cześć!
Tu znowu Moka, ostatnio pisałam tu o lalkach :D Wróciłam z kolejną porcją wiedzy dla zielonych w tym temacie. Dziś o tym, jak kolekcjonerzy zmieniają swoje lalki wedle gustu, czyli czym jest custom.


W ostatnim poście pokazałam Wam pullipy od tej strony "oryginalnej", czyli takie, jak je Groove INC. stworzyło. Jednak istnieją kolekcjonerzy, którzy swoje lalki zmieniają. Swoją kreatywność i pomysłowość przelewają na lalkę, jednocześnie nadając temu kawałkowi plastiku "charakter".

Wymieniamy konkretne "części" lalkowe, z których składa się nasza pullip, np. peruki, chipy (oczy), a może zamiast chipów zamontujemy lalce akryle (akrylowe oczy), żeby miała bardziej "realistyczne" spojrzenie? A może jeszcze do tego modyfikację mechanizmu ocznego, co by lalka mogła patrzeć w górę i w dół? Wybierzmy jej nowe ciałko. Z większym czy mniejszym cycem? A może ma być deską? Czemu nie? :D A może by tak zmienić, hm, kolor ust, a może od razu cały makijaż? Co chcecie! Naprawdę, nie ograniczajcie się. To właśnie najbardziej lubię w tym hobby. Mogę mieć taką lalkę, jaką chcę, a nikt inny takiej mieć nie będzie - przecież nie da się namalować makijażu lalce identycznego, jest tylko jedna taka. ;) To właśnie jest customizowanie pullip.

Zmiana makijażu to jest... trudna sprawa. Wydaje się łatwe (mi też się wydawało, takim sposobem zepsułam swoją lalkę i musiałam prosić przyjaciółkę o makijaż), ale nie jest uwierzcie. Proces wygląda tak, że ścieramy papierem ściernym albo specjalną gąbeczką makijaż, ścierając przy tym plastik aż do "gładkiego", czystego plastiku, taki plastik spryskujemy spray'em, np. mr super clearem, i dopiero wtedy zaczynamy malować lalkę.

Niżej macie zdjęcia przeróżnych lalek, w różnych stylach. Delektujcie się i podziwiajcie :D
Zdjęcia są autorstwa Valerie Busymom, Sheryl Designs, Poison GirlKikyô



























Do napisania. :)


sobota, 20 lipca 2013

|007| Recenzja: Haruhi Suzumiya no yuutsu



Hej :3 Tak jak obiecałam, z tym, że będą na tym blogu recenzje, postanowiłam na pierwszy ogień wziąć moje ulubione anime: Melancholie Haruhi Suzumiyi. 

Dobra, let's start. 
Melancholia Haruhi Suzumiyi, Suzumiya Haruhi no yuutsu, bądź The Melancholy of Haruhi Suzumiya. Nazwa mówi sama za siebie: anime będzie opowiadać o tytułowej melancholii, tytułowej bohaterki. Czemu tytułowej? Cóż, szczerze to obawiam się nazwać ją główną bohaterką, bo mimo tego, że cały świat się kręci wokół niej (dosłownie!), to bardziej głównym bohaterem jest Kyon-narrator, kolega Haruhi i po prostu całe anime jest przedstawione z jego punktu widzenia. 
Sama seria, mimo tego że została zekranizowana w roku 2006 (chociaż powieść napisana w 2003, a manga wydana w 2004) to zyskała status serii kultowej! Myślę, że nie ma wśród nas osoby, która by nie kojarzyła dziewczyny z grymasem na twarzy, oraz z żółtymi wstążkami we włosach. Ci którzy oglądają amv, muszą też kojarzyć ten taniec: 
jest to bardzo często wykorzystywany motyw z 1 endingu^^

Suzumiya Haruhi jest głośna. Upierdliwa. Egoistyczna. Chce aby wszystko szło pod jej dyktando, nie obchodzą jej za bardzo uczucia innych: ma być tak jak ona chce i koniec! Uwielbia rządzić, nie cierpi ograniczeń. Naprawdę, ograniczeń to ona nienawidzi-i jeśli chodzi o nadzorowanie innych, jak i o samo pojmowanie świata. 
I teraz uwaga-sama seria jest serią o tematyce since-fiction. Mamy tu kosmitkę, espera jak i podróżniczkę w czasie. Jednak osoby, które nie lubią tej tematyki i na samo to słowo uciekają-dajcie szanse temu anime! Ja sama nie lubie jakoś since-fiction i też bym uciekła. Mimo tego, już po 1 odcinku stwierdziłam "tak, to jest to! epickieepickie, dawajcie mi tu nastepny odcinek *o*"
A zresztą, dziwne by było gdyby osoba z takim temperamentem, nie była znana z tego co wyprawia, wśród uczniów szkoły do której chodzi. Suzumiya jest oczywiście bardzo popularna. Nie dość, że ma za sobą parę dziwnych wybryków, to jest wysportowana, ładna i ma dobre oceny. Idealnie? Idealnie, tak idealnie, że może to się znudzić. Rutynowe życie tak dobijało Haruhi, że od dawien dawna próbowała wyrwać się z ograniczonego, małostkowego świata, do świata pełnego fikcji, świata tak groteskowego, że istnieje tylko w literaturze i filmach. I wszystko byłoby dobrze, gdyby na tym się skończyło: jest sobie znudzona dziewczyna, poznaje nowego kolegę w klasie, zakładają klub (swoją drogą mam wrażenie, że te wszystkie anime z 'zakładaniem klubu' wzięły przykład z Melancholii) rekrutują nowych członków, bye bye nudne życie, w końcu Suzumiya ma nowych przyjaciół. Ale tak nie jest. Owszem, Suzumiya spotyka na swojej drodze Kyona, owszem zakłada ona klub i owszem, znajdują nowych członków, jednak ta normalność nie trwa długo, gdyż każdy z nowych członków, ma pewną tajemnicę, oraz pewien cel-nie myślcie sobie, że przypadkiem znaleźli się obok Haruhi. 


Nie będę wam nic więcej mówić o fabule, bo lepiej byście sami odkrywali te wszystkie tajemnice z odcinka na odcinek, oraz byście sami się dowiedieli kim jest Haruhi, bo zwykłym człowiekiem napewno nie jest!
Wiele osób nie lubi tej bohaterki. Ja ją kocham całym sercem, jest zupełnie jak ja, no ale oczywiście to kwestia indywidualna komu przypadnie do gustu. Samo anime jest z studia KyotoAnimation-Kyoto ma na swoim koncie takie serie jak K-ON, chuunibyou, czy nasze ukochane-o pływających gejach ;) Czyli sami możecie się domyśleć jak to jest z kwestią wizualną-moim zdaniem świetnie! Aż miło się patrzy, a sama kinówka (The disppareance of Haruhi Suzumiya) jest po prostu genialna, jednak nie polecam oglądania jej osobom, które nie oglądały anime-kompletnie nie będziecie wiedzieć o co chodzi. 
Co jeszcze mogę powiedzieć o tym anime? Jest interesujące. Bardzo ciekawi bohaterowie, ciekawe zjawiska (jak pętla czasowa-jestem nienormalna i obejrzałam każdy odcinek kiedy trwała ;____;). Jest i druga seria, która została sprytnie wpleciona między odcinki pierwszej serii, dlatego już sam wybór jak chcemy to oglądać-czy wpierw 1 sezon, czy rownoczesnie 1 i 2 jest ciekawym zjawiskiem, bo nie spotkałam się z anime, którego odcinki by tak wyglądały. Wciąga i to bardzo. Polecam całym sercem to anime!

Jakie byście chcieli recenzje? Piszcie w komentarzach. :D


|006| Lalkowa seria - część I

Cześć i czołem!
Jestem Laura, w internecie Moka. Dzisiejszy post ode mnie dla Was będzie pierwszą częścią lalkowej serii - serii z podstawami, jak i potem "rozszerzeniem" teorii lalkowej, specjalnie dla osób zielonych (a zainteresowanych!) w tym temacie. Mam na myśli lalki typu Pullip. Sama jestem kolekcjonerką, od prawie 2 lat jestem zafascynowana tymi lalkami i nieskromnie powiem, że moja wiedza na ten temat jest całkiem spora. Jednak wbrew pozorom to wcale nie jest tak trudne do opanowania, i wcale nie jest tego tak dużo. Jeśli jesteście ciekawi moich lalek, zapraszam Was na mojego bloga - http://moka00.blogspot.com/ To jest moja pierwsza notka na tym blogu. Mam nadzieję, że przyjmiecie mnie ciepło :)

Zacznijmy od zdjęcia losowej lalki Pullip, oryginalnej.



Dla ciekawskich, to jest Pullip Nina z 2006 roku :)

Więc macie już przykładowe zdjęcie pullip bez przeróbek, żeby wiedzieć, o czym czytacie :D. Pullipy to lalki kolekcjonerskie, w cenach naprawdę różnych. Stworzone przez Cheonsang Cheonha w 2003 roku w Korei Południowej, produkowane przez Groove INC., sprzedawane przez Jun Planning of Japan. Słowo "Pullip" po koreańsku oznacza "liść".

Pullipy chyba najbardziej charakteryzują się dużą główką, która jest nieproporcjonalna do reszty ciała. Ogólnie ciałko pullip jest w skali 1:6, natomiast jej głowa w skali 1:3. :) Mają ruchomy mechanizm oczny, potrafią patrzeć oczkami w prawo i lewo i zamykać oczy, ponieważ mają również sprawne, działające powieki :D A tak to wygląda od środka:



Ciałka. Oryginalne ciałka lalkowe są artykułowane, jednak nie powiedziałabym, że mają duże możliwości ruchu, bo prawie, że wcale. Na oryginalnym ciałku lalka ledwo potrafi stanąć, siada, zgina słabo nogi i ręce. Do tej pory wyprodukowano 4 typy ciałek, na zdjęciu poniżej od lewej do prawej typ 1, typ 2, typ 3 i ostatni, aktualny typ 4 :)



Szczerze mówiąc to nie lubię tych ciałek ani trochę, ani to ładne, ani pożyteczne. Zawsze od razu wymieniam oryginalne ciałko na ciałko obitsu (o którym będzie w następnym poście ;)).

Następnym punktem jest... rodzina Pullip! Pullip nie jest sama, ma ze sobą chłopaka Taeyang'a, który ma siostrę Dal, a siostra Dal ma przyjaciółkę Byul, a nie lubiany przez większość lalkowiczów, niezbyt ponętny były chłopak, czyli ex Pullip to Namu (który swoją drogą jest już wycofany. Pojawiają się jeszcze jakieś jego egzemplarze i moldy z tego rodzaju na ebayu np.) :D Jest jeszcze Isul, z tego co się orientuję młodszy brat Pullip i niedawno wypuszczona na rynek Yeolume, córka Pullip i Taeyang'a. Poniżej macie drzewko z oficjalnej strony pullipowej, które jest już nieaktualne, ponieważ nie ma tam Isula i Yeolume, ale nie szkodzi, wyżej Wam o nich wspomniałam :)

UWAGA: zdjęcia, które powyżej podałam Wam w linkach to tylko przykłady RODZAJÓW LALEK, nie modelów. To są przykłady pojedynczych typów, możecie śmiało zajrzeć na stronę pullipstyle.com (klik!) i zobaczyć ile jest modelów z tych typów :)



Mam nadzieję, że odrobinę przybliżyłam Wam temat Pullip. Jest to część pierwsza serii lalkowej, jak już wspominałam na początku i nie potrafię zmieścić wszystkiego w jednym poście, dlatego podzieliłam ten temat. W następnym poście pokażę Wam co ludzie kreatywni tworzą mając za podstawę właśnie taką lalkę, jak wyżej opisałam. Czyli custom :)

Do napisania!

piątek, 19 lipca 2013

|005| "Help! Co mam zrobić by mój fanpejdż był popularny?"

Hejka! Dzisiaj chciałabym dać parę rad ludziom, którzy chcą mieć popularniejsze fanpejdże. I nie, to nie będą rady z 'dupy' wzięte, tylko sprawdzone już sposoby, a myślę że mogę sobie pozwolić na taki poradnik, gdyż zzrp stuknie niedługo 5.000 lajków, co sprawi (a może nawet już to się stało), że fp bedzie w tej top topce polskich fanpejdży o a&m :D

Po pierwsze-nazwa. Powinna być ciekawa. Ale to chyba oczywiste. Żadne plagiaty, żadne powielone schematy. I NAJWAŻNIEJSZE-niech będzie poprawnie napisana! Zdziwicie się ile ludzi ma gdzieś tą zasadę i robi byki czy to ortograficzne, czy interpunkcyjne w nazwie. Żadne niepotrzebne pisanie z dużych liter (kochani, manga i anime to rzeczownik, nie nazwisko, nie osoba, więc po kiego pisać je z dużej litery?) i o matko, byle bez spacji przed znakiem zapytania, czy kropką. Jak ja widzę takie nazwy, to jakoś mnie odtrąca i po prostu omijam to szerokim łukiem.

Kolejna rzecz dotycząca nazwy to temat i treści jakie wstawiacie. Jeśli nadacie nazwie jakiś znany cytat z przykładowo Death Note, to wstawiajcie obrazki z Death Note. Jeżeli chcecie dawać obrazki z ogólnej tematyki, to wymyślcie coś tak uniwersalnego, by nie było się do czego przyczepić. Wiem, że do zzrp można by się przyczepić, bo pewnie niektórzy myśleli, że będziemy wstawiać tylko bishe, ale z drugiej strony, nazwa może świadczyć tylko o miłości do rysunkowych postaci, a co za tym idzie do miłości do anime, a co za tym po raz kolejny idzie, do miłości do Azji. xD

Po drugie-atmosferka moi drodzy. Jak to powiedzieli w Bakumanie-"Ciekawa manga, ciekawa manga zostanie wydana"-tak samo z fp. Ciekawy fanpejdz bedzie lajkowany. Jak macie zamiar wstawiać brzydkie obrazki, screeny z różnych odcinków, a do podpisu dawać "O rany, ale ciężko dziś było w szkole, idę w kimono papatki ;(" to sobie od razu darujcie. ._. Ja tam was kocham trollować, dzielić się ze swoimi przemyśleniami, czy zrobić jakieś fajne akcje, takie jak losowania (które w końcu sie odbedzie, ale to jak ludzie wroca z wakacji), czy byc moze akcja z bluzami :D Ciekawy admin=ciekawy fanpejdż. Po prostu pokażcie waszą interesującą stronę. Chociaż nie powiem, jak macie konkretny charakter i nie boicie się mówić swojego zdania, możecie znaleźć hejterów, ale co was będą obchodzić takie podludzia. ^^ Show yourself!

Po trzecie-nie poddawaj się! Wielu pyta, jak tak szybko zdobyłam te lajki w rok. Otóż, historia tego była taka: Na początku, próbowałam naśladować te fanpejdże wszystkie, tzn robiłam share za share, lajk za lajk, jednak to bardzo krótko trwało, chyba przez tydzień, bo mnie znudziła ta robota. xD Nawalałam dziennie z 50 obrazków, goniłam do roboty adminki, które były ze mną, czyli jak zwykle wychodziłam na szefa-tyrana, łotewa. Nie wiem w czym ja widziałam sens, w dodawaniu obrazków i pytania 103 lajkujących: "a co wy o tym sądzicie?", bo w rezultacie prawie nikt mi nie odpowiadał. W sumie w tamtym czasie 100 lajków, które zdobyłam w jeden dzień było dla mnie ogromnym sukcesem i strasznie się cieszyłam. Teraz stwierdzam, że 100 lajków jak na taki fanpejdż, to niestety nic, bo jesteście ze swoim fanpejdżem po prostu anonimowi i nikniecie na tle innych. Jednak macie o tym zapomnieć i robić swoją robotę, tak jakby obserwowało was tysiąc ludzi, YOLO!
Haha! Luna-gimbus, bo jarała się tym, że fp ma taką zb00czoNOm liczbe. Nieważne, przynajmniej swego rodzaju pamiątka jest. Jeju, czuję się jakbym wam pokazywała jakieś stare zdjęcie, upamiętniające ważną chwilę z życia. :D
Btw zauważcie że kiedyś adresem było "Otakove Love" bo taka była pierwotna nazwa fp, a raczej jedna z pomysłów na nazwę. Chyba nie tylko ja uważam, że zzrp było 1000 razy lepszym wyborem. xD
10 września -1,5 miesiąca od założenia wybił pierwszy tysiąc! A profilówka nadal nie zmieniona i nie była zmieniona aż do chyba końca roku. xD


Wybaczcie, że zaczęłam teraz tak wspominać. Jednak jedni mogą powiedzieć "to tylko fanpejdż"-ale ja wam powiem, że ten 'tylko fanpejdż' zmienia nas samych i to niesamowicie. Poznaje się ogromną ilość nowych osób, nagle okazuje się, że twoja bratnia dusza mieszka 5 minut od ciebie, a to tylko dlatego, że poznaliście się przez fp. Przestajecie być anonimowi w fandomie. I tu znów chcę skierować słowa do osób, które uważają, że podpisywanie się, pisanie o życiu prywatnym jest gimbusowe-oczywiście, że nie jest! Fanpejdż staje się czymś w rodzaju pamiętnika, bezpośrednim komunikatorem, z podobnymi do ciebie osobami u których możesz znaleźć zrozumienie, bo kto ci zabroni? Dlatego: Czemu to robię?
Bo mogę!

Na koniec mogę wam jeszcze powiedzieć jakich błędów nie popełniać, bo oczywiście ja popełniłam kilka, których teraz bardzo żałuję, ale skłamałabym, gdybym nie potwierdziła, że są czymś w rodzaju doświadczenia, czy też przestrogą.
1. Jeśli są afery między adminami-nie piszcie o tym! Jeśli kogoś wywalacie, to nie ma co pisać, czemu, po co, dlaczego. Ja tak zrobiłam, a jak to z ludźmi bywa, wszyscy zaczęli żyć tą sensacją oraz wtrącać swoje 3 grosze. xD Niedość, że kłótnia się zrobiła, to i ja sie wkurzałam. To był ogromny błąd! O pewnych rzeczach sie po prostu nie mówi i teraz zdaje sobie z tego sprawę.
2. NIE DAWAJCIE MENADŻERA OBCYM OSOBOM. XDDDDDDDDDD
Ci co pamiętają Pana Antżeja wiedzą o co mi chodzi. XDDDD
Ale wiecie, mimo tego że to się stało i tak udało się fp odzyskać, co można uznać za swego rodzaju sukces, ale jednocześnie i też porażkę-no bo po co było to wszystko? I nie osądzajcie mnie, ja po prostu nie wiedziałam że menadżer, to to samo co admin, no. ;___;

Okej, mam nadzieję, że chociaż TROCHE pomogłam. Jak macie pytania, to śmiało!
Do następnej notki! *: